Szymon Szymczyk Prowly

Szymon Szymczyk

Pr-owiec

Kim jesteś i co robisz?

W największym skrócie jestem gościem od komunikacji. Pracuję jako PR-owiec w agencji Kolko oraz współtworzę Prowly, SaaSowe narzędzie ułatwiające innym PR-owcom zarządzanie relacjami z mediami i liderami opinii. Od czasu do czasu napiszę coś na blogu edgerunner.pl.

Jaki sprzęt wykorzystujesz do pracy?

Przez większość czasu pracuję na niczym niewyróżniającym się 15-calowym laptopie Samsunga. Wystarcza mi on w zupełności, bo na co dzień nie potrzebuję ogromnej mocy obliczeniowej. Jedyny jego feler to fabrycznie zainstalowany Windows 8. Nikt mnie nie przekona, że to dobry system. Niestety, gdy go kupowałem modele z Windowsem 7 były już praktycznie niedostępne na rynku.

Gdy pracuję w domu, laptop ląduje w kącie i zasiadam do swojego ulubionego stacjonarnego potwora. OK, potworem to on był kilka lat temu, ale z GeForcem GTX460, 4 GB RAM, 4-rdzeniowym procesorem 3,2 GHz i dyskami spiętymi w RAID nadal daje radę, także w grach. Doceniam także komfort pracy na 22-calowym monitorze i bezprzewodowej klawiaturze z myszką. W porównaniu z takim zestawem laptopy to jakieś mizerne protezy. Do tego powinienem jeszcze dodać słuchawki Skullcandy, które sprezentowały mi na urodziny koleżanki z agencji (thx!). Słuchawki traktuję jako ważne narzędzie pracy – rozmowy wokół sprowadzają moją koncentrację do poziomu naspidowanej tchórzofretki.

Jeśli chodzi o mobile, to jestem zadowolonym użytkownikiem Samsunga Galaxy S4. Co ciekawe, od prawie roku korzystam z niego w trybie oszczędzania energii. Spadek mocy jest niezauważalny przy aplikacjach innych niż gry (w które zresztą nie gram), a bateria ma szansę wytrzymać od rana do wieczora.

szymon-szymczyk

Z jakiego oprogramowania korzystasz?

Nie będę oryginalny, masę czasu spędzam korzystając z programów wchodzących w skład Office’a 2013. O ile lubię Worda, PowerPointa i Excela, to Outlooka bardzo chętnie wymieniłbym na jakiegoś innego klienta poczty. Chciałbym również poeksperymentować z minimalistycznymi edytorami tekstu, np. FocusWriter. Liczę, że pozwolą mi lepiej skoncentrować się w trakcie pracy nad tekstami.

Poza tym non-stop w przeglądarce mam odpalone kilka aplikacji webowych, m.in. oczywiście Prowly. Używam go nie tylko do wysyłania komunikatów prasowych, ale przede wszystkim do zarządzania bazą kontaktów. Ta funkcja jest tym bardziej przydatna, w czym większym zespole pracujesz. Od paru miesięcy najczęstsza odpowiedź na wszelkie pytania dotyczące dziennikarzy brzmi „masz to w Prowly”.

Do zarządzania zadaniami, zawodowymi i prywatnymi, używam Asany. Niestety nie mogę przekonać do niej moich współpracowników. Do zarządzania rozwojem Prowly wykorzystujemy z kolei Trello, sprawdza się  całkiem nieźle. Zastanawiamy się obecnie nad wyborem kolejnych narzędzi, szczególnie CRM-u i rozwiązania do zarządzania obsługą klienta. Testowaliśmy miniCRMZendesk, może przy nich zostaniemy, musimy się tylko upewnić, że dają radę przy obsłudze klientów SaaSowych.

Wiele osób dziwi mi się, ale cały dzień mam włączoną appkę Toggl, mierzącą ile czasu poświęcam na poszczególne projekty. Pomaga mi w samodyscyplinie – widzę ile godzin już przepracowałem i czy mogę już trochę wyluzować, czy przeciwnie, powinienem przestać marnować czas na fejsie.

W pracy kreatywnej, tworzeniu strategii i innych złożonych projektów posiłkuję się mapami myśli tworzonymi w programie Xmind. Niestety do tej pory nie znalazłem dobrej mobilnej appki do mind mappingu. Jeśli ktoś zna, będę wdzięczny za polecenie. Dobrze, aby była kompatybilna z Xmindem albo wersją desktopową.

Miłością od pierwszego użycia był dla mnie Dropbox. Nie rozstaję się z nim od trzech lat, mam go zainstalowanego na wszystkich urządzeniach i nadal nie mogę się nadziwić jego prostocie i wygodzie. Trudno mi sobie wyobrazić, jak mogłem funkcjonować bez niego. I jak do tej pory robi to tyle osób. To właśnie dzięki niemu przełączanie się pomiędzy laptopem a stacjonarnym PC-tem nie stanowi żadnego problemu – zaczynam pracę na jednym urządzeniu, kończę na drugim, a jej efekty mam dostępne zawsze i wszędzie.

Ostatnia ważna dla mnie aplikacja to Evernote. Wykorzystuję ją przede wszystkim do zapisywania pomysłów przychodzących do głowy w najmniej spodziewanych momentach oraz notowania ciekawych informacji ze spotkań (np. tytuł filmu wartego zobaczenia, o którym znajomi wspomnieli przy piwie).

Jaki byłby Twój zestaw marzeń?

Nie narzekam na sprzęt, z którego obecnie korzystam. No, może zmieniłbym laptopa na coś szybszego i bardziej stylowego. Niełatwo o to jednak w segmencie PC-tów. Może Sony Vaio? Z upgradem stacjonarnego kompa zaczekam do premiery Cyberpunka 2077.