Jakub Ujejski

Przedsiębiorca, bloger produktywnie.pl

Kim jesteś i co robisz?

Uczę ludzi jak pracować mądrze a nie ciężko. A tak konkretnie to prowadzę szkolenia, konsultacje i bloga o produktywności, efektywności osobistej, zarządzaniu czasem, planowaniu i organizacji pracy w praktyczny sposób – Produktywnie.pl.

Jestem zwolennikiem minimalizmu i upraszczania sobie życia. Staram się więc wykorzystywać posiadany sprzęt i oprogramowanie w pełnym zakresie zanim zdecyduję się na dodanie czegoś nowego.

Lubię także przeprowadzać na sobie eksperymenty w postaci 30-dniowych wyzwań.

Jaki sprzęt wykorzystujesz do pracy?

Rdzeń to MacBook Air 13″, podstawowy model z 2011 r. oraz iPhone 5 16GB (którym niedawno zastąpiłem wysłużonego 3GSa). Ten duet sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Gdy potrzebuję większej powierzchni ekranu to do MacBooka Air podpinam 26″ monitor NEC SpectraView 2690, przewodową klawiaturę Apple oraz Apple Magic Trackpad. W zwiazku z tym, że mój MacBook Air ma tylko 128GB powierzchni dyskowej, posiadam jeszcze jeden przenośny dysk USB o pojemności 640GB.

Zamiast drukarki mam mały skaner szczelinowy Doxie One, dzięki czemu udało mi się maksymalnie ograniczyć ilość papierów w moim życiu

Ponieważ moja praca wymaga pochłaniania dużej ilości wiedzy w postaci książek i artykułów, do zestawu niedawno dołączył czytnik Kindle Paperwhite.

Z jakiego oprogramowania korzystasz?

Apple MacBook Air

  • Mail – systemowy klient poczty wystarcza mi w zupełności.
  • Safari i Chromium – pierwsza służy do codziennego użytku, a w drugiej odpalam strony wymagające flasha i serwisy społecznościowe.
  • Kalendarz – bardzo restrykcyjnie podchodzę do tego co dodaję do kalendarza więc systemowe rozwiązanie wystarcza mi w zupełności.
  • OmniFocus – nie jest to może najpiękniejszy i najbardziej intuicyjny menedżer zadań, ale gdy się poświęci trochę czasu na jego opanowanie to jest bezkonkurencyjny.
  • Keynote – do prowadzenia prezentacji.
  • 1Password – nie wyobrażam sobie życia bez tego menedżera haseł.
  • TextExpander – pozwolił mi zaoszczędzić wiele godzin pisania. Wykorzystuję go albo do wstawiania gotowych fragmentów tekstu albo kodu html.
  • Keyboard Maestro – podobnie jak OmniFocus wymaga trochę czasu na opanowanie, ale utworzone w tym programie makra pozwalają skutecznie zautomatyzować niektóre czynności i zastąpić wiele drobnych aplikacji.
  • nvALT (zmodyfikowana wersja Notational Velocity) służy mi do zarządzania notatkami i tekstami do opublikowania na Produktywnie.
  • iA Writer – minimalistyczny edytor tekstu, w którym piszę artykuły na Produktywnie (integruje się z nvALT)
  • Scrivener – świetne narzędzie do pisania dłuższych form. Tu powstaje moja książka.
  • Reeder – mój ulubiony czytnik RSS (po zamknięciu Google Readera przestałem z niego korzystać i czekam na nową wersję ze wsparciem dla Feedly).
  • Day One – osobisty dziennik w przepięknej formie – aż chce się w nim pisać.
  • Dropbox – służy mi przede wszystkim do synchronizacji plików między MacBookiem a iPhonem
  • Evernote – używam go w ograniczonym zakresie i traktuję jako archiwum – bazę gromadzonej przez lata wiedzy.
  • iPhone:

    • Mail, Safari i systemowy kalendarz – w zupełności mi wystarczają
    • OmniFocus – w pełni zintegrowany z wersją OSX pozwala na skuteczne załatwianie spraw „w biegu”.
    • Reeder – obecnie mój jedyny czytnik RSS
    • Instapaper – oprócz możliwości czytania zapisanych wcześniej artykułów na iPhone’ie cenię sobie możliwość wysyłania ich na Kindle’a
    • 1Password – posiada wbudowaną przeglądarkę dzięki, której mogę się automatycznie logować bez konieczności pamiętania lub wklejania haseł.
    • Day One – równie ładny jak wersja na OSX.
    • Tweetbot – tylko za jego pomocą przeglądam Twittera.
    • Drafts – mój kieszonkowy notatnik.
    • DropboxEvernote

    Jaki byłby Twój zestaw marzeń?

    Zawsze można chcieć coś szybszego, z lepszą baterią… idąc tym tropem chciałbym iPhone’a z baterią wytrzymującą tydzień :) A wracając na ziemię, to w pełni wystarcza mi to co mam.

    Nie obraziłbym się, gdyby na rynku pojawił się „iWatch” pozwalający np. na monitorowanie przebytego dystansu, tętna, czy czasu, który przeznaczamy na sen. Oczywiście musiałby mieć jakoś rozwiązany problem z krótkim czasem pracy na baterii. Gdyby umieścić baterię w pasku to można by mieć dwa paski i korzystać z nich zamiennie – jeden nosimy, a drugi się ładuje. Pożyjemy zobaczymy…