Anna Ryś

Anna Ryś

CEO Turbo Tłumaczenia

Kim jesteś i co robisz?

Ania, obecnie CEO w Turbo Tłumaczeniach, gdzie robimy super szybkie, profesjonalne tłumaczenia online 24/7. Prowadząc własny startup szybko „wkręciłam się” w krakowskie środowisko startupowe (#omgkrk) i głównie wokół niego obraca się ostatnimi czasy mój świat. Wolne chwile spędzam leniwie lub aktywnie. Lubię robić rzeczy nietypowe, dlatego aktywne spędzanie wolnego czasu to np. taniec na rurze (polecam – bardzo fajny sport!).

Jaki sprzęt wykorzystujesz do pracy?

Zajmuję się głównie marketingiem, reklamą, social media i planowaniem strategii rozwoju, więc nie potrzebuję do tego żadnych wymyślnych urządzeń. Wystarczy mi, że jestem non-stop online . Ale mam słabość do produktów Apple, a poza tym staram się oszczędzać kręgosłup, więc wybieram rzeczy lekkie: Macbook Air 13″, iPad Mini, Alcatel One Touch Idol oraz Kindle Paperwhite (wygrany na ostatniej Internet Becie za, hm… najgłupszą minę/pozę).

Anna Ryś

Z jakiego oprogramowania korzystasz?

W Turbo Tłumaczeniach korzystamy głównie z darmowych i SaaS-owych narzędzi. Niezbędne przy dosyć częstej pracy zdalnej (także w weekendy) są Trello, Dropbox i Google Docs. Do niedawna komunikowaliśmy się przez Skype, ale ostatnio przestawiliśmy się na HipChata. Co ciekawe, z komunikatorów korzystamy głównie wtedy, kiedy siedzimy razem w biurze. Do chłopaków łatwiej dotrzeć w ten sposób, bo zazwyczaj mają słuchawki na uszach. Do tego Google Analytics, Mixpanel, Colibri i ostatnio Optimizely. Aha, no i Zendesk, który bardzo ułatwia obsługę klientów. Oraz Mailchimp, którego używamy do wysyłania mailingów. Sama korzystam też z Photoshopa, czasami z Illustratora oraz AdWords Editora. Pomniejszych narzędzi ułatwiających tworzenie kampanii reklamowych i social media może nie będę już wymieniać . Do zbierania tekstów bardziej i mniej związanych z pracą (np. przepisów, które podczas gotowania wyświetlam sobie na iPadzie) wykorzystuję Pocketa, a zamiast dodawania kolejnych bookmarków w przeglądarce, zbieram interesujące mnie strony w folderach na Icebergs (Icebergs.com).

Jaki byłby Twój zestaw marzeń?

Właściwie to mam wszystko, co jest mi w tym momencie do pracy i życia potrzebne. Zbieram się jeszcze tylko do zakupu kolejnego dysku zewnętrznego, pewnie znowu wstrząsoodpornego Transcend StoreJet (mam tendencję do upuszczania małej elektroniki). Najwyższy czas na backup, a wolę mieć wszystko fizycznie u siebie niż w chmurze. Poza tym zastanawiam się nad zakupem NeuroOn, żeby spać mniej i wydajniej (podobno maska wspomaga świadome śnienie), ale może poczekam na pierwsze recenzję i otwarcie polskiego (e-)sklepu.